Blog,  dom,  Gotowanie,  planowanie

Jak zaplanować posiłki w dużej rodzinie :)

Kilka moich ogólnych zasad odnośnie planowania posiłków:
🍏 planuję w czwartek/piątek – i wtedy robimy zakupy (raz na tydzień) – generalnie mięsne posiłki są tuż po zakupach, żeby mięso było świeże
🍏 jeśli robię obiad wymagający większego gotowania to podwieczorek jest taki, żeby właściwie nic już nie trzeba było robić
🍏 czas, który poświęcam na gotowanie to łącznie max 1,5h. Byłoby szybciej, gdyby nie to, że zawsze pomaga mi jedno dziecko (systemem rotacyjnym codziennie jest ktoś inny) – przy okazji uczy się liczyć, kroić, odmierzać, nakrywać do stołu i właściwie wszystkiego kuchennego co trzeba.
-> godzinę spędzam tuż przed obiadem (szykując wtedy też rzeczy jeśli trzeba na podwieczorek)
-> pół godziny przed kolacją (jeśli trzeba, to czasem równolegle robię też rzeczy na następny dzień np marynuję mięso czy piekę ciasto na weekend)
-> śniadanie, drugie śniadanie i podwieczorek nie wymagają dodatkowego szykowania


🍏krótko o każdym posiłku:
🥤🍴ŚNIADANIE w tygodniu jemy takie, żeby robiło się samo (raz, że większość naszej rodziny to śpiochy, dwa, że najczęściej szykuje je już samo dziecko) – fikuśne rzeczy na śniadanie jemy w weekendy
🥤🍴na DRUGIE ŚNIADANIE jemy owoce/suszone owoce/bakalie, czasem zupy (zwłaszcza jeśli na obiad są rzeczy bez warzyw typu pierogi/naleśniki z serem)
🥤🍴OBIAD – na niedzielę większy, ale raczej w stylu zrób się sam (czyli pieczone), w tygodniu mniejszy – czasem taki, żeby starczył na dwa dni (po np małej przeróbce)
🥤🍴PODWIECZOREK – raz w tygodniu moje dzieci mogą jeść zwykłe sklepowe słodycze. W czasach bez zarazy dostają na to 4 zł i wybierają w sklepie sami – uczą się liczyć, ale też oszczędzać. **
W czasach zarazy w tygodniu na podwieczorek są galaretki, budynie, musy, owoce pod kruszonką, domowe lody, koktajle, domowe ciastka owsiane, kakao itd. Raz w tygodniu jemy nadal zachomikowane gotowe słodycze 😉
🥤🍴KOLACJA – tej nie planuję, bo przed czasem zarazy nauczyłam się robić przeróżne ciekawe rzeczy i tego, żeby nie było nudno. Spisałam sobie wszystkie pomysły na kartce (wisi na lodówce) i w razie braku koncepcji sięgam tam. Kolacje bazują na rzeczach które i tak przeważnie mamy w domu

**Przy trójce dzieci idącej takim systemem:
Jedno ma już oszczędzone 80zł bo chce sobie kupić rybki
Drugie spędza pół godziny przeliczając wszystkie słodycze ze sklepu żeby oszacować jak za jak najmniej kupić jak najwięcej – wydaje wszystko
Trzecie kupuje pierwszą lepszą rzecz mieszczącą się w budżecie, resztę wkłada do portfela i nie ma pojęcia ile tam jest

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.