Blog,  planowanie

Moje planowanie – jak staram się nie utonąć w rzeczach “do zrobienia”.

Pamiętam jak ok 9 lat temu na kobiecych warsztatach usłyszałam, że dobrze mieć plan dnia, tygodnia czy roku. Następnie pojawiały się szczegóły co i jak zaplanować – wydawało mi się to kompletnym absurdem.

Mimo, że swoje kalendarze prowdzę od kiedy miałam 13 lat (a przynajmniej to mój najstarszy zachowany kalendarz) i wydawało mi się, że planuję dużo to nie rozumiałam czemu mam planować wolny czas, po co potrzebny mi ramowy plan na każdy dzień i myślenie nad tym co zrobię w weekend za 3 miesiące.

A potem w moim życiu zaczęły się pojawiać kolejne dzieci i zorientowałam się, że cała moja spontaniczność ginie w obliczu “dziś nie chcę mieć drzemki”, a czas na poczytanie książki znika przy “mamo, mam gorączkę i wymiotuję”. Leniwe sobotnie śniadania zmieniły się w pobudki o 7.00, po których następowało pranie, sprzątanie i coraz bardziej obezwładniające poczucie, że nic nie ogarniam, nic się nie dzieje choć robię bardzo dużo, że czas mi umyka, w głowie mam mnóstwo myśli o tym co powinnam robić, a w sercu tęsknot za tym co chciałabym robić a na co nie starcza mi czasu…

Nie nastąpił potem “dzień, który zmienił wszystko” i jakaś spektakularna rewolucja. Ale poczułam, że coś muszę zmienić – że nie chcę, żeby życie mi tylko uciekało, ale chcę żeby choć trochę zależało ode mnie i działo się to co ja chcę 🙂

Zaczęłam od SPISANIA WSZYSTKIEGO CO MAM W GŁOWIE. Brzmi banalnie, ale to jeden z kluczy do sukcesu.

Zrobienie prania, kupienie krzesła do biurka, posadzenie kwiatków na balkonie, wybranie miejsca na wakacje, odplamienie ubranek, pomyślenie nad prezentem dla męża, zapisanie tytułu książki, którą chcę wypożyczyć z biblioteki, zapłacenie za telefon, odpisanie na ogwiazdkowane maile, upranie ręczników, wybranie dekoracji na urodziny Starszaka… WSZYSTKO.

Spisanie tych kwestii uwalnia głowę – to niesamowicie przyjemne uczucie, gdy zamiast kłębiących się myśli, jest… spokój. SPOKÓJ. Spokój 🙂
Usiadłam, spojrzałam na tą kartkę, a potem zamiast się pogrążyć w beznadziei – że tyle tego jest, podzieliłam to wszystko na różne listy:

  • zadania bieżące – do zrobienia dziś lub w najbliższm tygodniu
  • sprzątanie
  • lekarze, wizyty do umówienia
  • ubranka dzieci (nie wiem jak u Was, ale u mnie zawsze coś jest za małe, czegoś brakuje, coś trzeba naprawić)
  • wakacje i wyjazdy (gdzie pojechać, kiedy i co zarezerować, co zabrać)
  • prezenty i urodziny (lista pomysłów)
  • ulubione książki, filmy, miejsca – do których chcę kiedyć wrócić
  • lista rzeczy do przemyślenia 😉 (co z zajęciami dodatkowymi dzieci, jaką szkołę chcemy wybrać)
  • zadania na przyszłość, które nie chcę żeby mi uciekły, ale dziś jeszcze się nimi nie zajmę (zapisanie się do chóru, uporządkowanie rodzinnego albumu ze zdjęciami)
  • projekty, którymi w najbliższym czasie się zajmuję (urodziny Starszaka, remont łazienki)

Następnie, żeby się nie pogubić w listach pomyślałam do czego będę wracać

  • CO MIESIĄC
    • robię podsumowanie finansowe, myślę jakie duże wydatki nas będą czekać
    • planuję jak spędzimy weekendy (żeby wybrać np ciekawe koncerty czy warsztaty i zarezerować je z wyprzedzeniem)
    • ustalam kiedy mamy naszą małżeńską randkę (w jednym miesiącu organizuję ją ja, w drugim Mąż)
    • sprawdzam czy ktoś ma w tym miesiącu urodziny/imieniny czy inne święto, myślę jak się do teog przygotować
    • przeglądam czy nie mamy jakiejś planowej wizyty lekarskiej do umówienia (dentyta, wisyta kontrolna, bilans czy szczepienie)
    • wybieram jakiś jeden domowy projekt, którym się będziemy zajmować (np remont jakiegoś pokoju, wybranie i kupno jakiegoś domowego sprzętu, ogarnianie balkonu itd)
    • przeglądam listy, o których pisałam wcześniej i to co w danym momencie najważniejsze wpisuję na dany miesiąc do kalendarza
  • CO TYDZIEŃ
    • kiedyś planowałam tylko kolacje (bo obiady były jedzone w pracy/przedszkolu/szkole), teraz planuję całe menu, które możesz znaleźć tu: MENU
    • wpisywałam kiedy znajdę czas na różne ćwiczenia (ortopedyczne, logopedyczne, moje ogólne)
    • wybierałam jedną “aktywność edukacyjną”, którą chciałabym zrealizować z dziećmi (pisałam więcej o tym TU)
    • spradzałam swoje zadania z danego miesiąca i patrzyłam czy nic mi nie umknęło
    • wpisywałam rzeczy z listy bieżącej na konkretny dzień/godzinę – i tak z listy “bieżącej” codziennie coś wykreślam, za to każdego dnia coś sprzątam/gotuję/gdzieś dzwonię/odpisuję na kolejnego maila itd. Niekończąca się opowieść 🙂
  • CODZIENNIE
    • dopisuję wszystko co przyszło mi do głowy!
    • odhaczam to co na początku miesiąca czy tygodnia wpisałam sobie na dany dzień…

…. albo odpuszczam i przepisuję na kolejny 😉

Dalej pojawiają się rzeczy nagłe i niezaplanowane. Mam w sobie już dużo więcej pokory wobec tego co ja bym chciała, a się rzeczywiście dzieje. Ale nie czuję się już ofiarą okoliczności 🙂 Pcham pomalutku ten nasz rodzinny wózek włączając w to moje planowanie rodzinę (o czym następnym razem). Planuję swoj czas wolny, planuję czytanie książki, łączę zadania przyjemne z koniecznymi, deleguję co mogę, staram się zaczynać dzień od najważniejszych rzeczy i dalej spisuję wszystkie swoje orbitujące myśli i plany i trzymam je w moim wspaniałym planero-kalendarzu 😉

2 komentarze

  • Jola

    Brzmi to bardzo rozsądne 🙂 Zostając mamą ciężko było mi zaakceptować to, jak moje planowanie zamieniło się w walkę o przetrwanie 😀 Teraz już przyzwyczaiłam się, że nie zrobię wszystkiego na raz, ale również spisuje wszystko, co zrobić muszę i robię to, gdy mam sprzyjające okoliczności zaczynając od najbardziej palących spraw. Nie osiągam już deadlinów, ale małe cele i z tego jestem zadowolona.

    • ms

      mi to spisywanie bardzo pomaga 🙂 bo gdy nagle przydarza się jakaś wolna chwila (dzieci niespodziewanie wpadły na jakiś ciekawy pomysł i się zgodnie bawią, albo Najmłodszy śpi dłużej niż normalnie) to nie muszę się zastanawiać co ze sobą zrobić marnując czas, ani panicznie myśleć, że wszystkiego jest za dużo, tylko po prostu biorę listę i jadę po kolei 😉 ile zdążę 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *